
Na kolejny spektakl naszego kabaretu uczniowie, nauczyciele i mieszkańcy Nowego Miasta musieli trochę poczekać. Trochę, to znaczy od października do marca. Ale opłaciło się. Siódme z kolei przedstawienie znów rozbawiło publiczność, dotyczyło bowiem relacji damsko-męskich i chociaż, przekornie, pokazaliśmy je już po Dniu Kobiet, to często do daty 8 marca nawiązywaliśmy. Jak zwykle pojawiła się grupa wojujących feministek pod dowództwem energicznej Zośki, byli jaskiniowcy w nowej odsłonie oraz diaboliczna, a może raczej asertywna Maria Czubaszek. Władek i Stasiek powtórzyli swoje wyczyny ze studniówki, a Alek z Grześkiem dzielili się radami, jak uczcić żonę w dniu kobiet. Niestety, grypa Grześka uniemożliwiła mu udział w drugim przedstawieniu, dlatego wersja dla szkoły była uboższa niż dla mieszkańców gminy.
Skecz o Ewie w wersji nieco zmienionej i wzbogaconej dostosowanymi tematycznie piosenkami pokazaliśmy w kwietniu gościom i uczestnikom konkursu EKO-ŁOW.

