
W sobotę 14 maja o godzinie 9.00 rozpoczęła się harcerska pielgrzymka rowerowa do Pustelni Łopacińskiej. Co kilka kilometrów przystawaliśmy, aby przy przydrożnych kapliczkach odmówić dziesiątkę różańca. Przemierzyliśmy około 20 kilometrów. Bolały nas nogi, niekiedy brakło sił, ale wszyscy wytrwali do końca, gdyż przyświecała nam bardzo ważna intencja. Modliliśmy się o zakończenie wojny na Ukrainie.
Gdy dotarliśmy na miejsce wszystkich zachwycił jego niepowtarzalny klimat i błogi spokój. Choć tego dnia wiatr ciągle dawał się nam ciągle we znaki, tutaj nie drgnęła ani jedna gałązka. Poczuliśmy się niczym w leśnym domu. Tutaj także dobiegła końca opowieść o pustelniku Stanisławie, wykonawcy cudownej rzeźby Matki Bożej. Następnie wyciągnęliśmy wiadro z uzdrawiającą wodą ze studni. Dużo radości wywołało wbiegnięcie na górę z kamienną płytą z wizerunkiem Jana Pawła II. Na polanie tuż obok odpoczęliśmy, by nabrać sił do drogi powrotnej.
Nieoczekiwanie postanowiliśmy, że zmienimy trasę. W związku z tym nadarzyła się okazja podziwiania malowniczo wyglądającej żwirowni w Cichawach, przejeżdżaliśmy także obok dużego stada danieli.
Około godziny 15.00 dotarliśmy nad nowomiejski zalew. Tutaj czekała na nas ostatnia atrakcja – zasłużony odpoczynek przy ognisku. Musieliśmy być bardzo ostrożni, gdyż niesforny wiatr miotał płomienie we wszystkie strony.
Czy to był niezapomniany dzień? Niech na to pytanie odpowiedzą jego uczestnicy.

